Każdy z nas nawet nieświadomie wyznaje jakąś konkretną filozofię życiową. Może nawet nie zastanawialiśmy się nad tym, czy nasza egzystencja oddziałuje pozytywnie na nasz organizm fizycznie i psychicznie. Niestety całkowicie nieświadomie będziemy naśladować styl życia promowany w Internecie albo ten zaczerpnięty z reklam telewizyjnych. Warto jednak pamiętać o tym, że w codziennym zabieganiu ostatecznie życie może nam przepływać pomiędzy palcami.

Na tym polu doskonale sprawdza się Hygge. To jest to nic innego jak po prostu sztuka właściwego życia. Wiele osób, które zetknęły się z tą praktyką, przyznaje, że dzięki niej o wiele szybciej można się odprężyć aniżeli na przykład, grając w ruletka casino. Możemy po prostu w krótkim czasie odzyskać naszą wewnętrzną równowagę psychiczną. Chodzi o to, aby podczas realizacji bardzo czasochłonnych obowiązków związanych z naszym życiem zawodowym lub rodzinnym na chwilę się zatrzymać i skoncentrować na tym momencie tu i teraz.

Państwo sprzyjające odstresowaniu

W tej filozofii, czy też jak kto woli codziennej praktyce psychologicznej mamy do czynienia nie tylko i wyłącznie z jakąś ciekawostką albo chwilową modą. Okazuje się, że statystycznie hygge budzi bardzo duże zainteresowanie nie tylko wśród samych Duńczyków, ale również w innych nacjach. W praktyce możemy sobie zbudować po prostu bardzo mocny pancerz, który może nas uodpornić na przyszłość na sytuacje stresowe. Nie bez powodu oczywiście w tym rejonie europejskim słyszy się o większej odporności nerwowej obywateli.

Jak wiadomo państwo skandynawskie, a w szczególności Duńczycy bardzo skutecznie potrafili sobie zorganizować państwo opiekuńcze. Widać to w zwykłych rankingach, jeśli chodzi o szczęście obywateli. Poza tym Duńczycy potrafili się oswoić z niezbyt sprzyjającym klimatem i skoncentrować się na prostych przyjemnościach, a także czerpać korzyści z obcowania z ciepłem w zaciszu domowego ogniska.

Hygge – czyli „obejmować się”

Aby właśnie jeszcze lepiej zrozumieć tę filozofię dnia codziennego, trzeba sobie uświadomić, że państwu duńskiemu udało się w bardzo dużym stopniu zredukować niepewność obywateli oraz lęk przed poczuciem skrajnego nieszczęścia. Duńczycy nie obawiają się, że będą żyli w nędzy, a to też przekłada się na samoświadomość nowych pokoleń. Ludzie czują się bardziej pewnie i bezpiecznie. 

Z kolei samo słowo „hygge” pochodzi od XVI-wiecznego zwrotu „obejmować się”. Wyraz powstał z uwagi na konieczność ocieplenia surowego klimatu. W końcu w Danii najczęściej jest zimno i niezbyt słonecznie. Ludzie więc starali się sobie pomóc codziennymi rytuałami, które dawały przyjemność i odprężały. Tu tkwi istota tej metody. Należy zrozumieć, że nasza egzystencja to krótkie momenty, a ciągłe rozpamiętywanie przeszłości i zastanawianie się nad przyszłością to nie jest właściwa droga. Taka skrajna analiza niszczy satysfakcję, gdy chodzi o proste przyjemności.

Stwórz dobrą atmosferę

Trudno też jest jednoznacznie określić poprzez definicję, co miałoby oznaczać konkretnie hygge. Chodzi tu raczej o pewien kierunek myślenia i w konsekwencji działania. Dla każdego człowieka może to oznaczać coś innego. Najprościej jest tu wskazać takie ogólniki jak:

  • skuteczne tworzenia atmosfery intymności,
  • usuwanie z obszaru myślenia zmartwień,
  • zapewnienie sobie poczucie ukojenia.

Innymi słowy, ważne, abyśmy wiedzieli jak uczynić, aby było nam lepiej na sercu, ale też jak stworzyć miłą i intymną atmosferę w kontakcie z bliską osobą. To może być na przykład wspólne wypicie kakao przy ulubionej muzyce i przy świecach lub czytanie książek. Ważne, aby otoczyć się ludźmi, których kochamy i przebywać w przytulnym domu.